Wstęp

„I o to chodzi jedynie, by naprzód wciąż iść śmiało, bo zawsze się dochodzi, gdzie indziej niż się chciało” Leopold Staff

wyrazy_ciemne
• 
Uzdrawiająca rozmowa

• Coaching holistyczny
• Uwalnianie emocji

W życiu stawiam na jakość. W to czym się zajmuję wkładam całe serce, uwagę i energię, by mieć poczucie spokoju i satysfakcję z tego co robię.

• Terapia manualna
• 
Refleksoterapia stóp

• Masaż głęboko relaksujący

Lubię poszerzać świadomość: ciała, uczuć, myśli, duszy. Lubię integrować ciało, uczucia, myśli, duszę, ludzi, świat …


• Zmysły szeroko otwarte
• 
Masaż Kaszmirski

Dążę do bycia artystą, a nie rzemieślnikiem. Uprawiam sztukę za każdym razem, gdy spotykam się z drugim człowiekiem

• Obrazy
• 
Dossier

Wszystko to robię przede wszystkim dla siebie. Dla przyjemności wzrastania i dla przyjemności dzielenia się.

 

Ludzie – Kwiaty

Zapach łąki, roślinność, szum wiatru i odgłosy owadów. To wszystko wzbudza zachwyt. Jednak zerwane do wazonu kwiaty dość szybko więdną i tracą cały wdzięk. Przestają zachwycać. Być może przez chwilę dodają uroku nowemu dla nich miejscu, ale nie jest to ich naturalne środowisko i tym samym skazujemy je na śmierć. Ich miejsce jest na łące, pośród innych kwiatów i pozostałej roślinności. Potrzebują wiatru, słońca, deszczu… I tam także trzeba się nimi zachwycać, nie w wazonie. Potrzebujemy wyjść na łąkę, z wielu powodów jest to bardziej korzystne i potrzebne. Podobnie jak z kwiatami jest z ludźmi.

To takie słabe, gdy ktoś mówi albo pisze „witam”

Witam, to takie nie wiadomo co, chociaż wróć – wiadomo! To zwrot używany przez kogoś wyższego rangą, do podwładnego (dowódca do żołnierza). Mi osobiście kojarzy się z „wy tam!” czyli taka forma bez płci, bez szacunku, bez niczego, traktująca mnie z góry. No juz zwrot „witam serdecznie” w tym układzie to jakiś idiotyzm. I zupełnie nie rozumiem, w czym jest problem, żeby powiedzieć po prostu dzień dobry???
Do widzenia :)

O tym gdzie mieć pracę

Dialog w gabinecie podczas zabiegu terapii manualnej. Jesteśmy po odblokowaniu kręgów piersiowych i podczas uwalniania napięcia z napiętych barków
– ma pani bardzo napięte braki, jakby przytłaczał panią nadmiar obowiązków w pracy albo w domu
– to się zgadza, wie pan, dużo pracy, obowiązków, ciągłe wymagania, ale biorę to na klatę
– zauważyłem, stąd się wzięły zablokowania w odcinku piersiowym. Może więc lepiej nie brać pracy na klatę i nie nieść tego na barkach
– ojej, faktycznie, to może powinnam mieć ją w …
– od razu uprzedzam, że ani w nosie ani w dupie, każde rozwiązanie odbije się na tych częściach ciała
– no to ja sama nie wiem, to gdzie ją mieć?
– muszę chwilę pomyśleć, dawno nie pracowałem
po chwili
– wiem! pracę trzeba mieć – w pracy! Niech pani ją tam zostawia gdy pani wychodzi z biura.

O wstrzymywaniu

Życie jest nieustannym ruchem. Nic nie stoi w miejscu. Ziemia pędzi z ogromną prędkością. Wszystko się rusza, a więc i zmienia. Zmienia się nie tylko miejsce ale i relacje względem poruszających się obiektów. Równowaga, do której dąży wszechświat a w min każdy jego składnik to również nieustający ruch. Coś jak wahadło, które raz wychyla się w lewo a raz w prawo. W takich okolicznościach każda próba zatrzymania czegokolwiek zaburza równowagę i powoduje problem. Próby wstrzymywania dotyczą każdego aspektu naszego istnienia. Problemy ze zdrowiem, kłótnie w związkach, kłopoty ekonomiczne są wynikiem stawiania oporu wszechświatowi. Trzeba jednak zrozumieć, że nie sposób zatrzymać wszechświata. Takie próby zawsze skończą się klęską. Po co wiec próbujemy? Najogólniej – ze strachu. Boimy się utraty poczucia bezpieczeństwa, utraty tożsamości i tego wszystkiego co już mamy, choć często wiemy, że zmiana niesie ze sobą wiele korzyści. Ba, wiemy też, że zmiana jest nieunikniona, a jej wstrzymywanie może nam poważnie zaszkodzić. Paradoks polega na tym, że w ciągu dnia podejmujemy wiele decyzji prowadzących do zmian w naszym życiu. W większej części poddajemy się więc procesowi życia. I tylko w niektórych aspektach coś wstrzymujemy i zatracamy się w utrzymywaniu tego stanu. Po pewnym czasie nie pamiętamy nawet czego zmiana miała dotyczyć, bo zaczynamy zajmować się leczeniem skutków wstrzymywania. Leczenie (jak sama nazwa wskazuje) nie jest skuteczne, bo przyczyna nie została zlikwidowana. W ten oto sposób odkrywamy że jesteśmy w czarnej d.

Nie mogłem się oprzeć, więc użyję pewnej metafory. Wstrzymywanie zmian jest jak wstrzymywanie kupy. Po pierwsze jest niezdrowe i zatruwa organizm, a więc wpływa na inne obszary (aspekty) naszego życia, po drugie powoduje, że nie możemy zjeść tylu pysznych rzeczy, które znajdują się w naszym zasięgu, po trzecie zaś, przedłużanie tego stanu staje się chorobą i może poważnie utrudnić wypróżnianie w przyszłości.

Wniosek: wstrzymywać nie warto. Lepiej poddać się życiu i jego zmiennej naturze. Zmiana, to jedyna stała, jedyny pewnik.

Zmiany, zmiany, zmiany

„Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmieni”. To znany cytat i okazuje się, że wyjątkowo prawdziwy w odniesieniu do ludzi w ogóle, a nie tylko do kobiet. Wydaje się nam czasem, że dokonujemy w sobie zmian. Jednak czy na pewno?
Przez większą część życia rozwijamy się. Czy w tym czasie się zmieniamy? Raczej nie, pozostajemy tą samą istotą. Dokładnie jak drzewo, które kiedyś było małym źdźbłem, potem cienką witką, a potem stało się potężnym drzewem. Jednak to wciąż to samo drzewo.
Poznajemy ludzi, wchodzimy w relacje, dokonujemy różnych działań, spotykamy różne okoliczności. Mówimy wtedy, że one nas zmieniły. Mamy wiele przemyśleń, wglądów, robimy postanowienia. Czasem wydaję się nam, że po pewnych doświadczeniach już nic nie będzie takie samo, zmieniamy siebie i nasz świat.
I nagle, któregoś dnia spotykamy kogoś z dawnych czasów, kto uświadamia nam, że zawsze tacy byliśmy. Że zawsze mieliśmy takie cechy i zawsze tak postępowaliśmy. Co w takim razie wydarzało się przez  te lata, jeśli na koniec okazuje się, że niczego nie zmieniliśmy? Jeśli będziemy ze sobą szczerzy i uważni, to zobaczymy też, że jesteśmy tacy jak nasi rodzice, a nasi partnerzy też ich przypominają.

Róża zawsze będzie różą, niezależnie od okoliczności. Możesz ją pomalować farbami, możesz obedrzeć z liści, możesz jej ubrać czapeczkę i posadzić na sankach, ale to zawsze będzie róża.

A jednak coś się wydarzyło. Dokonało się odkrycie tego, kim w istocie jesteśmy. Oto uświadomiliśmy sobie coś, o czym wszyscy nam mówili, ale nie chcieliśmy tego uznać. Świat nam pokazywał, ale zamykaliśmy na to oczy. Aż pewnego dnia, zmęczeni szarpaniem się z życiem uznajemy, że jesteśmy tacy jacy jesteśmy. I tylko wydaje się, że coś zmieniliśmy. Tak naprawdę odkryliśmy, że dotychczas nie byliśmy sobą. Że żyliśmy wbrew swojej naturze, dopasowując się  do otoczenia i panujących warunków. Oddawaliśmy części siebie, chowaliśmy do szaf, bo wydawało się to jedynym słusznym posunięciem w sytuacji zagrożenia. Teraz z trudem odkrywamy je na nowo i z jeszcze większym uznajemy za nasze.
I kiedy już przyjmiemy z powrotem tę ukrywaną część nas samych zaczyna nam pasować, czujemy się z nią coraz lepiej, uczymy się jej i stajemy się coraz bardziej pełni, coraz bardziej cali.

Człowiek jest jak książka

Człowiek jest jak książka. Czasem gruba, czasem malutka, czasem atlas. Każdy może ją czytać. Trzeba jednak znać wiele języków, żeby coś z niej zrozumieć. Język ciała, język emocji… Pisana jest zdaniami, a te składają się z wyrazów. Wyraz twarzy, wyraz oczu…

Sama książka jednak nie może siebie przeczytać.

Każdy, kto bierze ją w ręce czyta tyle ile jest w stanie zrozumieć. W ten sposób książka dowiaduje się o czym jest. Trzeba pamiętać, że książka jest całością. Zawiera wszystkie strony od pierwszej do ostaniej oraz kolorową okładkę. Jest i treść i forma. Czytelnikowi zaś często wydaje się, że książka jest tylko o tym o czym umiał przeczytać. Zapomniał, że nie zna wszystkich języków jakimi jest napisana.

Człowiek jest jak książka, zawiera i swój początek i koniec. Po prostu JEST. Jednak przeczytanie wymaga czasu. Poznanie odbywa się linijka po linijce, zdanie po zdaniu…

Kręgosłup człowieczy

O kręgosłupie przypominamy sobie zazwyczaj dopiero gdy poczujemy ból. Potem zaczynamy poszukiwać rozwiązań. Potem bywa różnie.

Zdrowy kręgosłup jest fascynujący. Jest jednocześnie idealnie prosty i mocno powyginany – w zależności z której strony na niego patrzymy. Jest bardzo silny, potrafi przenosić obciążenia sięgające setek kilogramów, a jednocześnie jest bardzo elastyczny. Dzięki niemu możemy stać pewnie w pionie i być podporą dla ciężkiej sztangi, gdy za chwilę może się wygiąć umożliwiając nam przyjęcie niesamowitych pozycji – patrz taniec, czy skok wzwyż. Przede wszystkim zaś Read More